Skamielina, przypadkowo odkryta w Wyoming, opowiada o tym, jak to małe płaz przeżyło śmiertelne susze 230 milionów lat temu… i pomogło ożywić język rdzennych mieszkańców.
Spis treści
Wydawałoby się, że w zapomnianym zakątku Wyoming przypadkowe znalezisko zmieniło nasze wyobrażenie o świecie zwierząt z okresu triasu. Mała skamieniała czaszka, zamknięta w kamieniu wielkości piłki nożnej, doprowadziła do odkrycia Ninumbeehan dookoodukah , nowego gatunku prehistorycznych płazów, które stosowały złożoną, a jednocześnie fascynującą strategię przetrwania: zakopywały się w ziemi na kilka miesięcy, aby przetrwać najbardziej suche i upalne pory roku.
Odkrycie to, szczegółowo opisane w badaniu opublikowanym w czasopiśmie Proceedings of the Royal Society B, nie tylko dodaje nowy gatunek do paleontologicznej kroniki, ale także dostarcza ważnych wskazówek dotyczących tego, jak niektóre zwierzęta zdołały przetrwać w ekstremalnych warunkach klimatycznych. Jednak odkrycie to wykracza poza aspekt biologiczny: stało się również okazją do ożywienia zagrożonego wyginięciem języka rdzennej ludności i nawiązania kontaktów między nauką a społecznościami tubylczymi.
Kapsuła czasu zakopana w błocie.
Historia zaczyna się niemal przypadkowo. W 2014 roku paleontolog David Lovelace znalazł kamień podczas wyprawy terenowej do formacji Jelm w środkowo-zachodniej części stanu Wyoming. Miejsce nie budziło optymizmu. Przez dziesięciolecia geolodzy uważali je za ubogie w skamieniałości. Jednak po rozłupaniu kamienia w swoim laboratorium Lovelace odkrył coś niezwykłego: malutką czaszkę z ostrymi zębami, zatopioną w czymś, co wyglądało jak starożytny tunel ze zastygłego błota.
Tunel ten okazał się skamieniałą norą. I nie była to jedyna nora. To, co początkowo wydawało się odosobnionym znaleziskiem, wkrótce przekształciło się w sieć ponad 80 nor rozsianych po całym terenie, z których wiele zawierało szczątki szkieletowe nieznanego wcześniej stworzenia. Połączenie analizy geologicznej, tomografii komputerowej i badań terenowych pozwoliło naukowcom zrekonstruować morfologię zwierzęcia, oceniając jego długość na około 30 centymetrów i obecność łopatkowatej czaszki. Kopalo ono nie nogami, ale głową, niczym żywą łyżką.
Strategia letargu
Naukowcy szybko zrozumieli, że mają do czynienia nie tylko z nowym gatunkiem, ale także z niezwykłym, dotąd nie spotykanym zjawiskiem : letnim hibernacją . W przeciwieństwie do hibernacji zimowej, chroniącej przed zimnem, letnia hibernacja jest adaptacją do długich okresów suszy lub silnych upałów.
Ninumbeehan dookoodukah zagłębiał się głęboko w starożytne koryta rzek i spowalniał swój metabolizm w najbardziej suchych miesiącach roku, czekając na powrót deszczów monsunowych.
Dane te są szczególnie istotne, ponieważ okres triasu, około 230 milionów lat temu, charakteryzował się ekstremalnymi warunkami klimatycznymi. W równikowych szerokościach geograficznych superkontynentu Pangea pory roku były określane przez tak zwane megamusony: długie okresy intensywnych opadów deszczu, po których następowały miesiące śmiertelnej suszy. Dla płaza, którego skóra musi pozostawać wilgotna, aby mógł oddychać, stanowiło to praktycznie nie do pokonania problem.
Do tej pory nie było zbyt wielu bezpośrednich dowodów na to, że paleoekwatorialne kręgowce z triasu dostosowały swoje zachowanie do tych ekstremalnych warunków. Ta nowa skamielina zmienia sytuację: pokazuje nie tylko zachowanie, ale cały styl życia.
Istota z imieniem i duszą Szoszonów.
Jednak historia skamieniałości Ninumbi-han dukuduk to nie tylko historia nauki. To także historia pamięci, języka i społeczności. Ponieważ skamieniałości zostały znalezione na rdzennych ziemiach ludu Szoszonów, naukowcy postanowili bezpośrednio współpracować z tą społecznością, aby nadać nazwę nowemu gatunkowi.
Wynikiem tego był międzypokoleniowy i głęboko symboliczny proces. Uczniowie starszych klas szkoły Fort Washaki, wraz z nauczycielami i starszyzną społeczności, pracowali nad znalezieniem nazwy, która odzwierciedlałaby zarówno samo stworzenie, jak i jego związek z ziemią. Tak narodziło się Ninumbeehan dookoodukah , co w języku Shoshone oznacza „pożeracz ciała małych duchów”.
Zgodnie z ustną tradycją Shoshone, „Ninumbi” to duchowe istoty, mieszkańcy gór, którzy istnieli od niepamiętnych czasów. Powiązanie tego pradawnego płaza z tymi mitycznymi postaciami nie tylko zapewnia mu kontekst kulturowy, ale także pozwala zagrożonemu wyginięciem językowi Shoshone znaleźć odzwierciedlenie we współczesnej nauce.
Oprócz wartości paleontologicznej i symbolicznego znaczenia, odkrycie to ma również znaczenie współczesne. Obecnie płazy należą do najbardziej zagrożonych grup kręgowców na naszej planecie. Zmiany klimatyczne, utrata siedlisk i zanieczyszczenie środowiska powodują globalny spadek ich populacji.
Naukowcy uważają, że zrozumienie, w jaki sposób gatunki przodków reagowały na ekstremalne warunki pogodowe, może dać klucz do przewidywania odporności współczesnych płazów. Jeśli niektóre współczesne gatunki zachowują podobne mechanizmy letniego snu, mogą mieć przewagę w obliczu długotrwałych susz i coraz częstszych okresów upałów.
Jedna skamielina, wiele historii
Od momentu odkrycia współpraca paleontologów i społeczności tubylczych pokazała, że istnieje inny sposób uprawiania nauki: nauka oparta na korzeniach, pamięci i szacunku.
W epoce, w której dyskusje na temat wymierania gatunków, katastrofy ekologicznej i utraty kultury wydają się dominować wszędzie, odkrycie Ninumbi duquduqu oferuje coś cenniejszego: historię przetrwania, współpracy i nadziei, zakopaną w mule rzeki, której wiek wynosi 230 milionów lat.
