Zulma i Fabian jeździli wcześniej po Montevideo wozem zaprzęgniętym w konie i zajmowali się recyklingiem odpadów. Następnie przeszli na trójkołowy rower motorowy, a teraz mają własną ciężarówkę. Są pierwszym pokoleniem w swojej rodzinie, któremu się to udało.
Historia Zulumy i Fabiana to historia pokonywania trudności i dawania nadziei swoim dzieciom. Są oni pierwszym pokoleniem rodziny, która zawsze zajmowała się przetwarzaniem odpadów za pomocą konnego wozu , który udało im się zmodernizować: najpierw był to motoryzowany trójkołowy rower, potem mała furgonetka, a teraz ciężarówka.
Pięć lat temu dołączyli do programu gminy Montevideo, w ramach którego wozy zostały zastąpione trójkołowymi rowerami z napędem silnikowym, a teraz udało im się kupić własną ciężarówkę, którą jeżdżą po mieście, zabierając meble i duże urządzenia gospodarstwa domowego, których nie można wyrzucać do kontenerów.
Zulma wspominała, że zbieranie darowizn w wozie zaprzężonym w konie „było dość trudnym zadaniem, robiliśmy to dzień po dniu”.
„Pracujemy nad projektem motocykla już od pięciu lat i otworzył on przed nami drzwi wszędzie. Zmiany w naszym życiu były imponujące: z codziennej walki o przetrwanie przeszliśmy do stabilnego wynagrodzenia, które stało się dla nas luksusem. Szczerze mówiąc, miało to bardzo dobry wpływ na naszą rodzinę i na nas samych” – powiedziała Zulma w rozmowie z dziennikarką Beatrice Martinez.
Fabian dodał: „Osiągnęliśmy wiele. Pochodzimy z rodziny woźniców, tradycja ta sięga daleko w przeszłość – moi rodzice, babcia i dziadek – i udało nam się przerwać to błędne koło. Byliśmy ostatnimi woźnicami, a teraz obie moje córki chodzą do szkoły. To ogromna zmiana dla nas”.
Na pytanie, co dla niego oznaczało rozstanie z końmi, odpowiedział: „Było to trudne ze względu na przywiązanie do zwierząt, które towarzyszy człowiekowi przez całe życie”.
„Nie było to łatwe, ale zmiany przyniosły więcej korzyści naszym dzieciom i społeczeństwu i, szczerze mówiąc, jesteśmy bardzo zadowoleni z projektu pojazdów motorowych, a także z rezygnacji z powozów zaprzęgniętych w zwierzęta, co pozwoliło koniom odpocząć i przejść na emeryturę” – podkreślił.
„Dla nas to było wspaniałe. Przeszliśmy od korzystania z mototaksówek do możliwości zakupu małego pickupa do pracy, a po dwóch latach udało nam się kupić zupełnie nową ciężarówkę. Gdybyśmy tego nie mieli, nadal siedzielibyśmy w samochodzie” – podsumował.
Zulma twierdzi, że „całkowicie zmieniło to moje życie” i na zakończenie zwróciła się z prośbą do władz Montevideo: „Chcemy poprosić władze miasta o zezwolenie na dalsze korzystanie z trójkołowych rowerów motorowych, aby projekt mógł być kontynuowany, ponieważ jest on całkowicie udany i myślę, że był to pierwszy i jedyny projekt, który pomógł wszystkim osobom związanym z powozami konnymi. Proszę, kontynuujcie. Bardzo dziękuję”.
Mieszkańcy, którzy zgromadzili duże odpady, takie jak meble lub sprzęt AGD, powinni wysłać wiadomość pod numer 092 250 260, aby umówić się na wywóz śmieci z domu (i nie wyrzucać ich do kontenera lub na skrzyżowaniu).
Po ustaleniu dnia i godziny gmina wyznacza trasę dla pracowników korzystających z wózków motorowych lub ciężarówek, takich jak Zulma i Fabian, którzy wyruszają, aby zebrać odpady wielkogabarytowe.
