Sąd wyjaśnia, że rejestracja w RETA nie jest błędem, jeśli zainteresowana strona prowadzi aktywne procedury, takie jak zmiana swoich podstaw opodatkowania, co pociąga za sobą odmowę zwrotu składek zapłaconych przez lata.
Spis treści
Emeryt nie będzie mógł odzyskać 47 813,82 euro, których domagał się od systemu zabezpieczenia społecznego, ponieważ przez lata pozostawał zarejestrowany jako osoba samozatrudniona, faktycznie nie pracując . Sąd Najwyższy Wysp Kanaryjskich wyjaśnił, że wypłaty nie były niezgodne z prawem, ponieważ wnioskodawca świadomie zachował swój status administracyjny, nawet wnioskując o zmianę w obliczeniach składek, twierdząc jednocześnie, że jest bezrobotny. Sąd wydał orzeczenie na korzyść administracji, uznając decyzje o rejestracji i wyrejestrowaniu za ostateczne i zgodne z prawem.
Jak wskazano w samym orzeczeniu sądu, wszystko zaczęło się od tego, że w grudniu 2019 r. powód zwrócił się z wnioskiem o zmianę daty wyrejestrowania go w ramach specjalnego systemu dla osób samozatrudnionych ( RETA ). Zamierzał on ustalić datę wyrejestrowania z mocą wsteczną na marzec 2012 r., kiedy to został zwolniony ze stanowiska dyrektora spółki znajdującej się w procesie upadłościowym, lub alternatywnie na czerwiec 2013 r., czyli datę, kiedy został wyrejestrowany jako podatnik podatku od działalności gospodarczej.
Problem pojawia się, ponieważ chociaż emeryt twierdzi, że od tego czasu nie prowadził działalności na własny rachunek, nigdy oficjalnie nie wystąpił ze Specjalnego systemu dla osób prowadzących działalność na własny rachunek (RETA) w Głównym Zarządzie Ubezpieczeń Społecznych (TGSS). Co więcej, pozostał zarejestrowany i, co niezwykle istotne dla sądu, podjął kroki sprzeczne z jego twierdzeniem o zapominalstwie, zwracając się za pośrednictwem swojego doradcy ds. pracy z prośbą o wprowadzenie zmian w obliczeniach jego składek ubezpieczeniowych w różnych terminach w latach 2012, 2013 i 2014 .

W związku z tym Urząd Ubezpieczeń Społecznych odmówił zwrotu wnioskowanych środków. Emeryt postanowił zwrócić się do sądu, twierdząc, że „realistyczne podejście” powinno przeważać nad formalnościami administracyjnymi i że nie można wymagać od niego opłacania składek, jeśli nie prowadzi on żadnej rzeczywistej działalności gospodarczej.
Składki te pomogły mu poprawić zabezpieczenie emerytalne.
Po postępowaniu sądowym spór trafił do Sądu Najwyższego Wysp Kanaryjskich, który wydał orzeczenie na korzyść Urzędu Ubezpieczeń Społecznych.
Sąd wyjaśnił, że zachowanie wnioskodawcy wskazuje, iż jego dalsze uczestnictwo w systemie nie było błędem, stwierdzając, że „własne zachowanie wnioskodawcy wskazuje, że jego rejestracja w specjalnym systemie dla osób samozatrudnionych (RETA) nie była spowodowana żadnym błędem, biorąc pod uwagę wprowadzone przez niego zmiany w bazie danych składek”.
Ponadto sąd podkreśla ważny fakt: składki, o których zwrot obecnie ubiega się emeryt, były takie same, jak te wykorzystane do obliczenia jego obecnej emerytury. Zgodnie z orzeczeniem sądu kwoty zapłacone w spornym okresie „zostały uwzględnione przy ustalaniu wysokości jego emerytury, więc jeśli powództwo powoda zostanie uwzględnione, będzie to miało negatywny wpływ na jego dochody”.

Faktyczne zwolnienie nie jest wystarczające; zwolnienie administracyjne jest ostateczne.
Kluczowym punktem w orzeczeniu sądu jest to, że emeryt próbował unieważnić skonsolidowaną decyzję administracyjną, składając zwykły wniosek po latach. Sąd zauważa, że ostateczne decyzje nie mogą być poddane ponownej ocenie w zwykłym trybie, z wyjątkiem bardzo szczególnych okoliczności. W niniejszej sprawie istniała już decyzja z lipca 2019 r. ustalająca jego przejście na emeryturę od tej daty, która „została ostatecznie uzgodniona i nie została zaskarżona w tym momencie”.

Oznacza to, że nie ma znaczenia, czy wnioskodawca przestał otrzymywać wynagrodzenie od swojej firmy lub później pracował dla kogoś innego. Istotne jest to, że jego status osoby samozatrudnionej (RETA) pozostawał aktywny z jego własnej woli i czerpał z tego korzyści po przejściu na emeryturę.
