Przeprowadzka to ważne wydarzenie w życiu każdego. Wyprowadzając się pierwszy raz z domu – zwykle na studia, do pierwszego mieszkania czy akademika, często wydaje nam się, że wynosimy ze sobą cały swój dobytek i nie zastanawiamy się, skąd to tyle tych rzeczy się nabrało.

Później jest tylko gorzej – lata mijają, a my gromadzimy coraz większą liczbę szpargałów i każda przeprowadzka przypomina walkę w własnym majątkiem – gdzie i jak to upchać, czy to się jeszcze zmieści, skąd ja to mam i po co mi to.

Dla każdej dorosłej osoby pakowanie się i późniejsze rozpakowywanie to proces, który najchętniej każdy przewinąłby jak taśmę i zostawił na etapie, gdy już wszystko jest na swoim miejscu, poukładane na półkach i rozdysponowane, więc w końcu można spokojnie rozkoszować się urokami nowego mieszkania.

Dla każdej dorosłej osoby to karczemna robota – a co dopiero mają powiedzieć dzieci?

Od ciekawości po nudę

Zwykle dzieci na wieść o przeprowadzce są bardzo podekscytowane, zwłaszcza, gdy jest to ich pierwsza przeprowadzka. Planują w główkach swój nowy pokój, często malują jego rysunki i marzą, jak to będzie super mieć nowy, wspaniały, kolorowy pokój.

Jednakże gdy nadchodzi dzień przeprowadzki i trzeba spakować naszego malucha zwykle zaczynają się problemy. Początkowo idzie bardzo dobrze, dziecko jest zainteresowane i samo chce składać własne zabawki do pudeł, pomagać w generalnym pakowaniu domu; jednakże z czasem, jak to dziecko, nudzi się ciągłym wkładaniem rzeczy do pudełek. Wtedy zaczynają się pierwsze schody – bo albo dziecko odciąga naszą uwagę od pakowania, zwracając ją na siebie, albo zaczyna się buntować przeciwko pakowaniu własnych rzeczy.

Krewni i znajomi

Jeżeli tylko mamy taką możliwość, warto zostawić dziecko u znajomych lub krewnych na czas przeprowadzki – jest to najefektywniejsze wyjście, ponieważ możemy zająć się tylko i wyłącznie przeprowadzką, nie musząc jednocześnie martwić się dzieckiem i organizowaniem mu czasu. Innym rozwiązaniem jest przeprowadzenie przeprowadzki podczas gdy dziecko jest w szkole czy przedszkolu, ewentualnie na jakiejś wycieczce czy kolonii – ułatwia nam to zdecydowanie sprawę.

Brak innych możliwości – dziecko musi brać udział

Czasem jednak nie mamy takiej możliwości i dziecko, chcąc nie chcąc, musi być brane pod uwagę w trakcie całej przeprowadzki; warto pomyśleć wtedy o zaangażowaniu go chociaż częściowego w sam proces – właśnie poprzez propozycję spakowania własnych zabawek, czy pozwolenie na pakowanie np. książek z domowej biblioteki, o ile nie są dla niego za ciężkie. Niektóre dzieci lubią być częścią takich domowych aktywności i sprawia im to dużą przyjemność, zatem pozbawianie go tej radości byłoby szkodą dla samego dziecka.

Co natomiast w przypadku, gdy nasze dziecko jest „na nie”?

Najlepszym pomysłem jest znalezienie mu jakiegoś zajęcia; oprócz oczywiście pozostawienia mu kilku zabawek do zabawy, czasem warto po prostu puścić dziecku film na laptopie czy pozwolić mu pograć na komputerze – nie są to może najbardziej pedagogiczne rozwiązania, jednakże niewątpliwe absorbujące dzieci na tyle, że pozwolą nam na spakowanie się bez ciągłego odciągania nas od pracy przez dzieci.

Przeprowadzka – stres dla dziecka

Nie można również zapomnieć o tym, że przeprowadzka jest dla dziecka bardzo stresującym przeżyciem i pewnie będzie przez jakiś czas bardzo drażliwe i wystraszone – bardzo ważnym jest, aby okazywać mu w tym czasie niezbędne wsparcie i miłość, aby, jak to tylko możliwe, ułatwi mu poradzenie sobie z nową sytuacją. Warto również rozmawiać z dzieckiem na dużo wcześniej o tym wydarzeniu, nie brać go z zaskoczenia; oprócz tego warto również zabrać go w nowe miejsce i pokazać otoczenie, nowy dom przez przeprowadzeniem się, aby nie zetknął się z nowym domem dopiero w dniu przeprowadzki. Jako dorośli stresujemy się przeprowadzką – nasze dzieci przeżywają to równie mocno, więc postarajmy się im to ułatwić.